LEKARSTWO
Kiedy nie chce mi się kompletnie nic,
zabijam czas po to, by żyć.
Myślami myśli popędzam
i ze zmęczenia już się zataczam.
W nicości konam z wycieńczenia,
próbując ożywić swe marzenia.
Poczułam, że on mi zaufał, więc i ja zaufałam sobie.
Teraz ufam jemu tak jak ufam sobie.
Kiedy wątpię, iskierki nadziei na wietrze wygasają,
lecz dzięki zaufaniu, duszę mą płomyki wiary ogrzewają.
[29. listopada 2008]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Ten wiersz nie jest, ani nowy, ani genialny, ale jest niezwykle ważny
w kontekście mojej życiowej drogi. Człowiek, którego mam dziś zaszczyt nazywać swym przyjacielem, nauczył mnie ufać samej sobie i w pewnym sensie oswoił mnie ze światem.
Bez tego nie doszłabym tu, gdzie jestem. A jestem w miejscu, w którym nie żałuję żadnej z dotychczas podjętych decyzji, żadnego zwycięstwa, ani porażki i... chyba nie wsiadłabym do wehikułu czasu. Wolę wyznaczać sobie cele i dążyć do nich tu i teraz.
Kamień leżący nieruchomo na poboczu zniknie przysypany milionem swoich mniejszych braci, którzy nie bali się unieść na wietrze i polecieć. Nie bój się marzyć ani śnić, tylko nie zapomnij być!
środa, 30 grudnia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
►
2016
(56)
- ► października (2)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz