MOŻE PŁYNĘ?
Siedzę tu w fałszywej ciszy.
Czuję się, jak film na naświetlonej kliszy.
Tu mucha i tam mucha,
wciąż coś brzęczy koło ucha.
Tu ludzie i tam ludzie,
wszyscy siedzą, jak pies w budzie.
Ja, czy ja też w niej tkwię?
Ktoś to wie? Ja już nie.
Słyszę, lecz nie słucham hau,
… bul, bul, bzz, miau.
Nasłuchuję, czy me serce jeszcze gada?
… kap, kap, kap… deszcz pada
[25. czerwca 2008]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Kamień leżący nieruchomo na poboczu zniknie przysypany milionem swoich mniejszych braci, którzy nie bali się unieść na wietrze i polecieć. Nie bój się marzyć ani śnić, tylko nie zapomnij być!
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Poeta?
POETA?
Kim właściwie jest poeta?
Czy poetą jest każdy wierszokleta?
Poetą jest ten, kto kocha poezję.
Czym więc jest poezja? Jak określić poezję?
Tego nikt nie wie, mimo to, niektórzy tłumaczą, czym jest poezja.
Nie wiem, czy bawi, czy złości mnie ta książkowa herezja,
Która tłumaczy wartości poezji.
Nie da się zmierzyć linijką poezji.
Czym Kochanowski przewyższa Białoszewskiego?
W czym Norwid lepszy jest od Wierzyńskiego?
A to więcej rymów, tu lepsza składnia, tam średniówka,
To są tylko puste słówka.
Nie liczba rymów poetę buduje,
Lecz to, jak on się z poezją czuje.
Pisać wiersze każdy może:
Kobieta w salonie i chłop w oborze.
Pisać wiersze każdy umie,
Lecz poetą jest ten, kto robić to kocha, nie kto umie.
[16. sierpnia 2007]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
niemiecka wersja / deutsche Version: Der Dichter?
Kim właściwie jest poeta?
Czy poetą jest każdy wierszokleta?
Poetą jest ten, kto kocha poezję.
Czym więc jest poezja? Jak określić poezję?
Tego nikt nie wie, mimo to, niektórzy tłumaczą, czym jest poezja.
Nie wiem, czy bawi, czy złości mnie ta książkowa herezja,
Która tłumaczy wartości poezji.
Nie da się zmierzyć linijką poezji.
Czym Kochanowski przewyższa Białoszewskiego?
W czym Norwid lepszy jest od Wierzyńskiego?
A to więcej rymów, tu lepsza składnia, tam średniówka,
To są tylko puste słówka.
Nie liczba rymów poetę buduje,
Lecz to, jak on się z poezją czuje.
Pisać wiersze każdy może:
Kobieta w salonie i chłop w oborze.
Pisać wiersze każdy umie,
Lecz poetą jest ten, kto robić to kocha, nie kto umie.
[16. sierpnia 2007]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
niemiecka wersja / deutsche Version: Der Dichter?
niedziela, 10 stycznia 2016
Przyjdź mi z pomocą
PRZYJDŹ MI Z POMOCĄ
Przyjdź mi z pomocą,
mój stróżu aniele,
żeby mi zabrać oddechu granicę.
Mdleję z duchoty na mrozie.
Szron dziś pokrywa me stopy i dłonie.
W nicości tonę.
Przyjdź mi z pomocą,
mój stróżu aniele.
W głowie mam zamęt.
U kresu me życie.
Więdnę wśród głazów,
opadam w toń,
jak spadają liście
w samotność, która
otacza mnie.
Tylko twoje słowo
i uśmiech
nad dnem utrzymują mnie.
Nie pozwól mi zapomnieć,
przyjacielu,
mój stróżu aniele, że
życie nie zawsze jest złe.
Lekiem na całe zło
może być twoje słowo
będące skrzydłem spokoju.
[grudzień 2011]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Przyjdź mi z pomocą,
mój stróżu aniele,
żeby mi zabrać oddechu granicę.
Mdleję z duchoty na mrozie.
Szron dziś pokrywa me stopy i dłonie.
W nicości tonę.
Przyjdź mi z pomocą,
mój stróżu aniele.
W głowie mam zamęt.
U kresu me życie.
Więdnę wśród głazów,
opadam w toń,
jak spadają liście
w samotność, która
otacza mnie.
Tylko twoje słowo
i uśmiech
nad dnem utrzymują mnie.
Nie pozwól mi zapomnieć,
przyjacielu,
mój stróżu aniele, że
życie nie zawsze jest złe.
Lekiem na całe zło
może być twoje słowo
będące skrzydłem spokoju.
[grudzień 2011]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Ostatni uścisk
OSTATNI UŚCISK
pod ramieniem spokoju
i skrzydłem opatrzności
otulona spokojem
już nic mnie
nie zrani
nie zdenerwuje
tak w wieczność
się uniosę
do odwiecznej krainy
gdzie nikt
mnie jeszcze
nie widział
nie poznał
nie zranił
[12.11.2011]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
pod ramieniem spokoju
i skrzydłem opatrzności
otulona spokojem
już nic mnie
nie zrani
nie zdenerwuje
tak w wieczność
się uniosę
do odwiecznej krainy
gdzie nikt
mnie jeszcze
nie widział
nie poznał
nie zranił
[12.11.2011]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
A ...
A…
Tak sobie myślę dłuższy czas,
czy wszystko gra.
Już od godziny siedzę tu,
by spytać Cię: ça va ?
Nie wiem dziś, co robić mam,
gryzie mnie tęsknoty ząb.
Choć wkoło skwar,
to w sercu ziąb
i nie wiem już czy jeść, czy spać…
Nie chce mi się…
Czuję głód i zmęczenie wzbiera.
Móc tylko siedzieć i słuchać Cię.
Tego teraz najbardziej pragnę.
Ile bym dała, by móc tak trwać…!
Nie ma takiej ceny,
nie ma tyle złota na tym świecie,
by w zamian za nie oddać Cię,
bo nic tak cenne nie jest,
jak czuć, że dla najważniejszych ważnym się jest.
[15.07.2011]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Tak sobie myślę dłuższy czas,
czy wszystko gra.
Już od godziny siedzę tu,
by spytać Cię: ça va ?
Nie wiem dziś, co robić mam,
gryzie mnie tęsknoty ząb.
Choć wkoło skwar,
to w sercu ziąb
i nie wiem już czy jeść, czy spać…
Nie chce mi się…
Czuję głód i zmęczenie wzbiera.
Móc tylko siedzieć i słuchać Cię.
Tego teraz najbardziej pragnę.
Ile bym dała, by móc tak trwać…!
Nie ma takiej ceny,
nie ma tyle złota na tym świecie,
by w zamian za nie oddać Cię,
bo nic tak cenne nie jest,
jak czuć, że dla najważniejszych ważnym się jest.
[15.07.2011]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Wyspa róż
WYSPA RÓŻ
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Pewna osoba porównała kiedyś styl moich tekstów z czasu, gdy miałam ok. 12 lat, do utworów typowych dla J.Baki. W roku 2007 miałam więcej niż 12 lat, ale ten utwór chyba też trochę pachnie Baką. Jednak dla mnie odległość między prostotą a grafomanią jest na tyle duża, że nie uznałabym stylu zbliżonego do J.Baki za wadę tekstu, raczej za formę bezpośredniości. Choć, gdybym mogła wybierać, wolałabym raczej zbliżyć się do twórczości Białoszewskiego (jego "Szare eminencje zachwytu", odpowiednio zaintonowane, to według mnie arcydzieło w dziale estetyki brzydoty. A proza? Czytając ma się wrażenie, jakby Miron siedział obok i po prostu opowiadał).
Tekst "Wyspa róż" pochodzi z okresu liceum. To jedno z niewielu odrobionych przeze mnie zadań domowych. Większość poleceń pozostawiałam zazwyczaj bez odpowiedzi, ale z uwagi na fakt, że opisując swoją utopię, mogliśmy wypowiedzieć się za pomocą dowolnej formy pisanej (listu, rozprawki, opowiadania, czy co tam komu do głowy wpadło) tym razem rozprawiłam się z zadaniem i wyszło jak wyszło.
Nie ma tej
wyspy na mapie świata,
Choć istnieje tu czas, miejsce i data.
Nie znajdziesz tej wyspy na żadnym planie,
Jednak spójrz w swe serce, znajdziesz ją na jego dnie.
Tutaj rośnie mnóstwo kwiatków,
Nie wyrywa tu nikt bratków.
Często tęcza pojawia się tu na niebie,
By każdy mógł spojrzeć głęboko w siebie.
Tutaj nikt nikomu nie podstawia nogi,
Tutaj wszystkie do szczęścia prowadzą drogi.
Są tu tylko ci, którzy sami trafili,
A więc tylko ci, którzy nie szkodząc nikomu, żyć się nauczyli.
Oni również, idąc tu, błądzili,
Lecz, wpadając na przeszkody, serca nie zgubili.
Ta wyspa jest stworzona dla przyjaźni.
Jeśli chcesz, szukaj jej w sercu i wyobraźni.
Tutaj każdy we własnym tempie może iść przez życie.
Tutaj każdy dąży do zdobycia szczytu.
Tutaj nikt nie zagradza innym ich drogi przez życie.
Tutaj nikt nie zapomina, by strzec się samozachwytu.
Roślinność jest tutaj bujna i zdrowa.
Zwierzę też się tu uchowa.
Tutaj nie ma pustych gestów.
Tutaj nie ma pustych słów.
Tutaj także są minusy,
Ale każdemu z nich towarzyszą plusy.
Tutaj inni są ludzie,
Oni nie bawią się w podstępu brudzie.
Tutaj każdy patrzy najpierw na siebie, kiedy szuka błędu.
Tutaj nikt nikogo ani niczego nie skreśla z urzędu.
Tutaj każdy bierze pod uwagę różne rozwiązania.
Tutaj każdy zaczyna od poznania, po czym może wziąć się do oceniania.
Tutaj każdy ma prawo do własnego zdania.
Tutaj każdy pamięta o sposobie jego wyrażania.
Tutaj zawsze jest piękna pogoda.
Czy słońce, czy deszcz, czy skwar, czy mróz, zawsze jest piękna pogoda.
Najbardziej lubię tę:
Delikatny powiew wiatru,
Wesoły śpiew ptaków,
Ciepłe, lecz nie gorące promienie słoneczne.
Spokojna chwila wytchnienia.
Pogoda dobra do myślenia,
A kiedy dodać do niej zaufania,
Pogoda dobra do istnienia.
[23 października 2007]
Choć istnieje tu czas, miejsce i data.
Nie znajdziesz tej wyspy na żadnym planie,
Jednak spójrz w swe serce, znajdziesz ją na jego dnie.
Tutaj rośnie mnóstwo kwiatków,
Nie wyrywa tu nikt bratków.
Często tęcza pojawia się tu na niebie,
By każdy mógł spojrzeć głęboko w siebie.
Tutaj nikt nikomu nie podstawia nogi,
Tutaj wszystkie do szczęścia prowadzą drogi.
Są tu tylko ci, którzy sami trafili,
A więc tylko ci, którzy nie szkodząc nikomu, żyć się nauczyli.
Oni również, idąc tu, błądzili,
Lecz, wpadając na przeszkody, serca nie zgubili.
Ta wyspa jest stworzona dla przyjaźni.
Jeśli chcesz, szukaj jej w sercu i wyobraźni.
Tutaj każdy we własnym tempie może iść przez życie.
Tutaj każdy dąży do zdobycia szczytu.
Tutaj nikt nie zagradza innym ich drogi przez życie.
Tutaj nikt nie zapomina, by strzec się samozachwytu.
Roślinność jest tutaj bujna i zdrowa.
Zwierzę też się tu uchowa.
Tutaj nie ma pustych gestów.
Tutaj nie ma pustych słów.
Tutaj także są minusy,
Ale każdemu z nich towarzyszą plusy.
Tutaj inni są ludzie,
Oni nie bawią się w podstępu brudzie.
Tutaj każdy patrzy najpierw na siebie, kiedy szuka błędu.
Tutaj nikt nikogo ani niczego nie skreśla z urzędu.
Tutaj każdy bierze pod uwagę różne rozwiązania.
Tutaj każdy zaczyna od poznania, po czym może wziąć się do oceniania.
Tutaj każdy ma prawo do własnego zdania.
Tutaj każdy pamięta o sposobie jego wyrażania.
Tutaj zawsze jest piękna pogoda.
Czy słońce, czy deszcz, czy skwar, czy mróz, zawsze jest piękna pogoda.
Najbardziej lubię tę:
Delikatny powiew wiatru,
Wesoły śpiew ptaków,
Ciepłe, lecz nie gorące promienie słoneczne.
Spokojna chwila wytchnienia.
Pogoda dobra do myślenia,
A kiedy dodać do niej zaufania,
Pogoda dobra do istnienia.
[23 października 2007]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Pewna osoba porównała kiedyś styl moich tekstów z czasu, gdy miałam ok. 12 lat, do utworów typowych dla J.Baki. W roku 2007 miałam więcej niż 12 lat, ale ten utwór chyba też trochę pachnie Baką. Jednak dla mnie odległość między prostotą a grafomanią jest na tyle duża, że nie uznałabym stylu zbliżonego do J.Baki za wadę tekstu, raczej za formę bezpośredniości. Choć, gdybym mogła wybierać, wolałabym raczej zbliżyć się do twórczości Białoszewskiego (jego "Szare eminencje zachwytu", odpowiednio zaintonowane, to według mnie arcydzieło w dziale estetyki brzydoty. A proza? Czytając ma się wrażenie, jakby Miron siedział obok i po prostu opowiadał).
Tekst "Wyspa róż" pochodzi z okresu liceum. To jedno z niewielu odrobionych przeze mnie zadań domowych. Większość poleceń pozostawiałam zazwyczaj bez odpowiedzi, ale z uwagi na fakt, że opisując swoją utopię, mogliśmy wypowiedzieć się za pomocą dowolnej formy pisanej (listu, rozprawki, opowiadania, czy co tam komu do głowy wpadło) tym razem rozprawiłam się z zadaniem i wyszło jak wyszło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2016
(56)
- ► października (2)