TAK SOBIE MYŚLĘ …
(W podziękowaniu dla AK,
bo dał mi dystans do tego świata)
Tak sobie myślę, skąd Ty wiesz,
że właśnie teraz piszę wiersz;
nie byle jaki, lecz o Tobie,
czyli dość bliskiej mi osobie.
Czyś jest świadomy czy też nie,
już nigdy nie zapomnę Cię.
To Ty w nowy świat mnie wprowadziłeś.
Ty ze mną się wściekałeś i cieszyłeś.
Ten dystans, którego brakowało mi przez lata,
dałeś mi za uśmiech już pierwszego lata.
Nauczyłeś mnie oddychać w huraganie.
Dobry humor serwowałeś mi na śniadanie.
Pewnie kiedyś się nawzajem zgubimy,
ale o tym, że był ktoś taki, chyba nie zapomnimy.
Dziękuję, Kumplu!
[październik 2014]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Tak sobie myślę... Niby obcy człowiek, ale nie wiem, czy istnieje osoba, z którą spędziłam więcej czasu na śmiechu (szczerym, a nie takim wymuszonym "grzecznościowym"). Jeśli rzeczywiście starzy Chińczycy mieli rację i jedna minuta śmiechu przedłuża życie o godzinę (tak mówi ichnie przysłowie), to kto wie, możliwe, że zyskałam już kilka miesięcy :-)
Kamień leżący nieruchomo na poboczu zniknie przysypany milionem swoich mniejszych braci, którzy nie bali się unieść na wietrze i polecieć. Nie bój się marzyć ani śnić, tylko nie zapomnij być!
niedziela, 10 kwietnia 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2016
(56)
- ► października (2)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz