Rzetelnemu rzemieślnikowi Romanowi S.
Często gdzieś ta prawda znika,
że nie jest rzeczą szewca, co powyżej trzewika.
Są jednak ludzie właściwi w swoim fachu,
którzy wykonują zadania niezależnie od rozmachu.
Z otwartym sercem i duszą
robią to, co muszą.
Muszą, ale nie ze strachu,
a z powodu ich mistrzostwa w fachu.
Bez skarg i oceniania
podejmą się wyzwania
i cieszą się niezmiernie,
gdy korzystasz wiernie
z tego, co oferują,
bo cenisz to, co czują.
[21.04.2018]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
*** „Ne sutor supra crepidam iudicet” - Niech szewc nie ocenia tego, co powyżej trzewika (Pliniusz Starszy)
Często w wolnych chwilach towarzyszą mi ci, których fizycznie już z nami nie ma, a którzy z różnych względów stali się dla mnie ważni. Uśmiecham się sama do siebie, przywodząc na myśl miłe wspomnienia. Niekiedy ludzie, których ceniłam za życia, nadal dzielą się ze mną swoimi radami. Nie, nie rozmawiam z duchami. Po prostu znając wyznawane przez te osoby wartości i ich sposób bycia, wiem jakiej odpowiedzi by mi udzielili.
Tracąc kogoś, kto jest dla nas ważny, nie tracimy przecież związanych z nim wspomnień. A pamiętając o tych ludziach pomagamy przetrwać im i sobie. Nie rozpaczaniem, że ich nie ma, a dumą i radością z tego, że przy nas byli i że jeśli im pozwolimy, zostaną z nami na zawsze.
Jak pisał Jacek Cygan, potrzebujemy ludzi niepowszednich, którzy pchają ten świat do przodu. Dzięki nim jest chociaż trochę mniej nudno. To oni dają temu wszystkiemu choć chwilowy sens (odniesienie do utworu: „Ludzie niepowszedni” Perfect).
Miałam szczęście spotkać w swoim życiu już kilka takich osób. Jedną z nich był/jest dla mnie właśnie RomanS. Nie wiem, czy jest coś tam po drugiej stronie. Jeśli jest druga strona, to nie wiem, czy docierają tam nasze słowa. Jeśli tak, to mam mu do przekazania jeszcze jedno: „Dziękuję!”.
A kiedy wypowiadam to słowo w jego kierunku, w mojej głowie natychmiast pojawia się dokładnie taka odpowiedź, jaką otrzymałabym od niego: „no problem”.
Tracąc kogoś, kto jest dla nas ważny, nie tracimy przecież związanych z nim wspomnień. A pamiętając o tych ludziach pomagamy przetrwać im i sobie. Nie rozpaczaniem, że ich nie ma, a dumą i radością z tego, że przy nas byli i że jeśli im pozwolimy, zostaną z nami na zawsze.
Jak pisał Jacek Cygan, potrzebujemy ludzi niepowszednich, którzy pchają ten świat do przodu. Dzięki nim jest chociaż trochę mniej nudno. To oni dają temu wszystkiemu choć chwilowy sens (odniesienie do utworu: „Ludzie niepowszedni” Perfect).
Miałam szczęście spotkać w swoim życiu już kilka takich osób. Jedną z nich był/jest dla mnie właśnie RomanS. Nie wiem, czy jest coś tam po drugiej stronie. Jeśli jest druga strona, to nie wiem, czy docierają tam nasze słowa. Jeśli tak, to mam mu do przekazania jeszcze jedno: „Dziękuję!”.
A kiedy wypowiadam to słowo w jego kierunku, w mojej głowie natychmiast pojawia się dokładnie taka odpowiedź, jaką otrzymałabym od niego: „no problem”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz