Nie ma tej
wyspy na mapie świata,
Choć istnieje tu czas, miejsce i data.
Nie znajdziesz tej wyspy na żadnym planie,
Jednak spójrz w swe serce, znajdziesz ją na jego dnie.
Tutaj rośnie mnóstwo kwiatków,
Nie wyrywa tu nikt bratków.
Często tęcza pojawia się tu na niebie,
By każdy mógł spojrzeć głęboko w siebie.
Tutaj nikt nikomu nie podstawia nogi,
Tutaj wszystkie do szczęścia prowadzą drogi.
Są tu tylko ci, którzy sami trafili,
A więc tylko ci, którzy nie szkodząc nikomu, żyć się nauczyli.
Oni również, idąc tu, błądzili,
Lecz, wpadając na przeszkody, serca nie zgubili.
Ta wyspa jest stworzona dla przyjaźni.
Jeśli chcesz, szukaj jej w sercu i wyobraźni.
Tutaj każdy we własnym tempie może iść przez życie.
Tutaj każdy dąży do zdobycia szczytu.
Tutaj nikt nie zagradza innym ich drogi przez życie.
Tutaj nikt nie zapomina, by strzec się samozachwytu.
Roślinność jest tutaj bujna i zdrowa.
Zwierzę też się tu uchowa.
Tutaj nie ma pustych gestów.
Tutaj nie ma pustych słów.
Tutaj także są minusy,
Ale każdemu z nich towarzyszą plusy.
Tutaj inni są ludzie,
Oni nie bawią się w podstępu brudzie.
Tutaj każdy patrzy najpierw na siebie, kiedy szuka błędu.
Tutaj nikt nikogo ani niczego nie skreśla z urzędu.
Tutaj każdy bierze pod uwagę różne rozwiązania.
Tutaj każdy zaczyna od poznania, po czym może wziąć się do oceniania.
Tutaj każdy ma prawo do własnego zdania.
Tutaj każdy pamięta o sposobie jego wyrażania.
Tutaj zawsze jest piękna pogoda.
Czy słońce, czy deszcz, czy skwar, czy mróz, zawsze jest piękna pogoda.
Najbardziej lubię tę:
Delikatny powiew wiatru,
Wesoły śpiew ptaków,
Ciepłe, lecz nie gorące promienie słoneczne.
Spokojna chwila wytchnienia.
Pogoda dobra do myślenia,
A kiedy dodać do niej zaufania,
Pogoda dobra do istnienia.
[23 października 2007]
Choć istnieje tu czas, miejsce i data.
Nie znajdziesz tej wyspy na żadnym planie,
Jednak spójrz w swe serce, znajdziesz ją na jego dnie.
Tutaj rośnie mnóstwo kwiatków,
Nie wyrywa tu nikt bratków.
Często tęcza pojawia się tu na niebie,
By każdy mógł spojrzeć głęboko w siebie.
Tutaj nikt nikomu nie podstawia nogi,
Tutaj wszystkie do szczęścia prowadzą drogi.
Są tu tylko ci, którzy sami trafili,
A więc tylko ci, którzy nie szkodząc nikomu, żyć się nauczyli.
Oni również, idąc tu, błądzili,
Lecz, wpadając na przeszkody, serca nie zgubili.
Ta wyspa jest stworzona dla przyjaźni.
Jeśli chcesz, szukaj jej w sercu i wyobraźni.
Tutaj każdy we własnym tempie może iść przez życie.
Tutaj każdy dąży do zdobycia szczytu.
Tutaj nikt nie zagradza innym ich drogi przez życie.
Tutaj nikt nie zapomina, by strzec się samozachwytu.
Roślinność jest tutaj bujna i zdrowa.
Zwierzę też się tu uchowa.
Tutaj nie ma pustych gestów.
Tutaj nie ma pustych słów.
Tutaj także są minusy,
Ale każdemu z nich towarzyszą plusy.
Tutaj inni są ludzie,
Oni nie bawią się w podstępu brudzie.
Tutaj każdy patrzy najpierw na siebie, kiedy szuka błędu.
Tutaj nikt nikogo ani niczego nie skreśla z urzędu.
Tutaj każdy bierze pod uwagę różne rozwiązania.
Tutaj każdy zaczyna od poznania, po czym może wziąć się do oceniania.
Tutaj każdy ma prawo do własnego zdania.
Tutaj każdy pamięta o sposobie jego wyrażania.
Tutaj zawsze jest piękna pogoda.
Czy słońce, czy deszcz, czy skwar, czy mróz, zawsze jest piękna pogoda.
Najbardziej lubię tę:
Delikatny powiew wiatru,
Wesoły śpiew ptaków,
Ciepłe, lecz nie gorące promienie słoneczne.
Spokojna chwila wytchnienia.
Pogoda dobra do myślenia,
A kiedy dodać do niej zaufania,
Pogoda dobra do istnienia.
[23 października 2007]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Pewna osoba porównała kiedyś styl moich tekstów z czasu, gdy miałam ok. 12 lat, do utworów typowych dla J.Baki. W roku 2007 miałam więcej niż 12 lat, ale ten utwór chyba też trochę pachnie Baką. Jednak dla mnie odległość między prostotą a grafomanią jest na tyle duża, że nie uznałabym stylu zbliżonego do J.Baki za wadę tekstu, raczej za formę bezpośredniości. Choć, gdybym mogła wybierać, wolałabym raczej zbliżyć się do twórczości Białoszewskiego (jego "Szare eminencje zachwytu", odpowiednio zaintonowane, to według mnie arcydzieło w dziale estetyki brzydoty. A proza? Czytając ma się wrażenie, jakby Miron siedział obok i po prostu opowiadał).
Tekst "Wyspa róż" pochodzi z okresu liceum. To jedno z niewielu odrobionych przeze mnie zadań domowych. Większość poleceń pozostawiałam zazwyczaj bez odpowiedzi, ale z uwagi na fakt, że opisując swoją utopię, mogliśmy wypowiedzieć się za pomocą dowolnej formy pisanej (listu, rozprawki, opowiadania, czy co tam komu do głowy wpadło) tym razem rozprawiłam się z zadaniem i wyszło jak wyszło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz