CZYŚCIEC
Powietrze pachnie smutkiem;
z nieba zaczynają kapać moje łzy;
gaśnie kolejna latarnia, pod którą przechodzę.
Czy znów powieje szczęściem?
Czy wreszcie znajdę pięciopłatkowe bzy?
Czy zapalając światło, na nowo się odrodzę?
Przedzieram się swym szlakiem;
każdy ślad człowieka nosi ślady rdzy;
upadam, lecz wstaję, w trudzie po kolana brodzę.
Wzmocnię się swym wysiłkiem;
wkrótce dotrę do zapomnianej twierdzy;
z pokutnego lochu własną duszę wyswobodzę.
[07.08.2016]
Beata Sadzenica
Copyright by Beata Sadzenica
Kamień leżący nieruchomo na poboczu zniknie przysypany milionem swoich mniejszych braci, którzy nie bali się unieść na wietrze i polecieć. Nie bój się marzyć ani śnić, tylko nie zapomnij być!
niedziela, 7 sierpnia 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2016
(56)
- ► października (2)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz